Na jakie atrakcje w Energylandii pójść na początek?

Autor: Mateusz Miciński |

Speed i Space Booster w Energylandii

Wiele osób wyznaje zasadę, że jeżeli się boisz, zamknij oczy i idź najpierw na Hyperiona. Jeśli go przetrwasz, to reszty atrakcji nie będziesz się bać. Sam uważam, że takie podejście nie jest dobre z trzech powodów, o których powiem nieco niżej. Jeżeli jesteśmy osobami, które odczuwają strach i stres przed ekstremalnymi kolejkami, to powinniśmy stopniować sobie doznania, dzięki czemu będziemy się bawić po prostu lepiej. W tym artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie, jakie atrakcje w Energylandii zaliczyć na początek, tak aby czerpać z każdych jak najwięcej przyjemności.

Widok na Speed i Space Booster w Energylandii

Skąd bierze się strach i stres przed atrakcjami w Energylandii?

Lęk przed skorzystaniem z najmocniejszych atrakcji wynika z naszej psychiki. Strachu przed nieznanym, przed utratą kontroli nad sobą, z braku zaufania do pracowników i zabezpieczeń, a nawet obawy, czy nasze ciało zniesie silne przeciążenia.

Po pierwsze musisz w całości zaufać bezpieczeństwu urządzeń i pracownikom. Dużo na ten temat rozpisywałem się we wpisie Czy atrakcje w Energylandii są bezpieczne? Gorąco zachęcam do lektury.

Zabezpieczenia na Space Gun
Zabezpieczenia na Space Gun

Po drugie uczucie braku kontroli i strach przed nieznanym są naturalną reakcją obronną naszego organizmu. Przecież jazda na rollercoasterach, 140 km/h, do góry nogami i z silnymi przeciążeniami, to nie jest coś naturalnego, co uprawiamy na co dzień. Podobnych odczuć doświadczamy przed skokiem na bungee, ze spadochronem, czy lotem samolotem. Wszystkie te aktywności są sytuacjami stresowymi, ponieważ nie są nam znane, a życie powierzamy obcym i maszynie. Uwierz jednak, że jeżeli przejechałbyś się 20 razy Hyperionem, 30 razy Zadrą i 40 razy Abyssusem, to Twój organizm traktowałby to jako coś normalnego. Przestałbyś odczuwać lęk, nie trzymałbyś się zabezpieczeń, nie myślałbyś o niebezpieczeństwie, a zacząłbyś traktować jazdę rollercoasterem jak jazdę samochodem.

Dlaczego warto stopniować doznania?

Na różnych grupach tematycznych można znaleźć opinie ludzi, którzy sugerują, aby na pierwszy rollercoaster wybrać sobie Hyperiona. Oni tak zrobili, przejechali go z zamkniętymi oczami, a potem nie bali się już innych. Owszem, osoby bardziej odporne na stres, bardziej odważne i mające doświadczenia z ekstremalnymi odczuciami, mogą tak zrobić, a zabawa nie będzie zepsuta. Jeżeli jednak zaliczasz się do osób bardziej ostrożnych, analizujących zagrożenie oraz wszystkie za i przeciw to skorzystaj z moich dalszych rad.

W przeciwnym wypadku, gdy jako pierwszego zaliczysz Hyperiona, to po pierwsze możesz zrazić się do całej Energylandii i już z niczego nie skorzystać, możesz doznać nieprzyjemnych objawów zdrowotnych, wysokiego ciśnienia i tętna, a nawet zawału. Ponadto błędnik przy zamkniętych oczach tak szaleje, że wymioty aż się proszą o wywołanie. No i po trzecie słabsze atrakcje mogą nie dawać Ci przyjemności, jeśli na początek zaliczyłeś najszybszy i najwyższy rollercoaster w Energylandii.

Najwyższy spadek na Hyperionie
Najwyższy spadek na Hyperionie

Wszystkie poniższe rady oraz dobór kolejności zaliczania rollercoasterów wynikają z moich osobistych odczuć i doświadczeń. Sam dozowałem sobie doznania i zaliczałem atrakcje w podobnej kolejności do opisanej poniżej.

Na jakie atrakcje w Energylandii pójść na początek?

Dla najbardziej strachliwych Bajkolandia

Najważniejsza zasada — stopniować doznania. Nie rób nic na siłę, jeżeli nie czujesz się gotowy na podniesienie sobie poprzeczki. Jeśli nigdy nie byłeś w parku rozrywki i nie są Ci znane żadne doznania z atrakcji, zacznij sobie od Bajkolandii. Znajdziesz tam kilka małych rollercoasterów, jak chociażby Happy Loops, Mars, a później Śmiejżelki Energuś.

Rollercoaster Mars
Rollercoaster Mars

Po takiej rozgrzewce możesz śmiało udać się już na Boomeranga. W międzyczasie warto zaliczyć coś na ochłodę, jak spływ pontonami Atlantis, albo Jungle Adventure. Jeśli nie czujesz się jeszcze gotowy na podniesienie poprzeczki, przejdź sobie do Smoczego Grodu i skorzystaj z rollercoasterów Draken i Frida. Po nich możesz zrelaksować się na Wonder Wheel lub Dragon Adventure.

Rollercoaster Frida
Rollercoaster Frida

RMF Dragon i pierwszy ekstremalny rollercoaster

Teraz czas podnieś poprzeczkę. Wróć na pierwszą strefę parku i skorzystaj z rollercoastera RMF Dragon. Koniecznie siądź na początku kolejki. W ostatnich wagonikach dużo silniej odczuwa się pierwszy zjazd. Po Dragonie musisz sam ocenić, czy jesteś gotowy na jeszcze mocniejsze doznania. Jeśli nie, to ponownie skorzystaj sobie z Dragona, Energusia czy Boomeranga. Tak długo, aż uznasz, że te kolejki są już dla Ciebie przewidywalne i zaczynają Cię nudzić.

Rollercoaster RMF Dragon
Rollercoaster RMF Dragon

Kolejnym etapem jest przejażdżka na najsłabszej ekstremalnej kolejce o nazwie Formuła. Będzie szybko, do góry nogami i mocne wystrzelenie. Po przejeździe znów sam decyduj: powtórka przejazdu czy podnoszenie poprzeczki.

Rollercoaster Formuła
Rollercoaster Formuła

Mayan z największą liczbą inwersji

W drodze na mocniejsze doznania możesz zaliczyć sobie spływ łódkami Anaconda. Przyjemnie Cię ochłodzą, a na dodatek utrzymają poziom adrenaliny na odpowiednim poziomie. Teraz czas na rollercoaster Mayan. Charakteryzuje się on największą liczbą inwersji (bycia do góry nogami) ze wszystkich rollercoasterów, a na dodatek mocno trzęsie. Wybierz jeden z pierwszych wagoników i mocno się trzymaj. Przejazd jest krótki, ale intensywny. Jeśli po Mayanie zabawa Ci się podoba, możesz iść dalej. W pobliżu masz Aztec Swing (nie polecam dla osób z silną chorobą lokomocyjną), Tsunami Drop (nie ma się czegoś bać, doznania jak w windzie), oraz rollercoaster Viking (małoekstremalny, ale za to mocno obija głowę).

Rollercoaster Mayan
Rollercoaster Mayan

Pozostałe TOP 3 rollercoastery w Energylandii

Tak naprawdę zostały Ci trzy najmocniejsze rollercoastery. Na tym etapie nie ma już nic pośredniego, co mogłoby Cię do nich lepiej przygotować. Przed Abyssusem możesz się katować na Formule. Jeśli Formuła już Cię nudzi, to Abyssus będzie Ci się podobać. Udaj się na strefę Aqualantis, na rozgrzewkę przejedź się Ekipą Light Explorers, a potem atakuj już Abyssusa.

Rollercoaster Ekipa Light Explorers
Rollercoaster Ekipa Light Explorers

Potraktuj także Abyssusa jako rozgrzewkę przed Hyperionem i Zadrą. Owszem, Abyssus niewiele ma wspólnego z tamtymi największymi kolejkami (poza podobną długością toru), jednak Abyssus uchodzi za trzeci najmocniejszy rollercoaster w parku (TOP 10 najlepszych atrakcji w Energylandii).

Rollercoaster Abyssus
Rollercoaster Abyssus

Po Abyssusie pozostają Ci Zadra i Hyperion. To, w jakiej kolejności je zaliczysz nie ma większego znaczenia. Mimo podobnych parametrów te kolejki są od siebie zgoła inne. Zadra jest zdecydowanie bardziej intensywna, nie ma chwili na nudę i złapanie oddechu. Mimo to w moim odczuciu mniej wyrywa z siedzenia, spadek jest mniej odczuwalny, a inwersje pokonuje się stosunkowo łagodnie.

Zadra
Zadra

Z kolei Hyperion jest mniej intensywny, mamy więcej czasu na delektowanie się przeciążeniami, a przy tym zostajemy mniej wyszarpani. Jednakże pierwszy spadek i wszystkie przeciążenia ujemne mocno podnoszą tyłek z siedzeń i za każdy razem przypominają nam o tym, czym jest ekstremalna zabawa.

Hyperion
Hyperion